Picasso, czy Francisco Goya?
Fotograf jest jak artysta-malarz. Jego pędzlem jest obiektyw, płótnem – matryca aparatu. Jak „namalować” aparatem najlepsze zdjęcie ślubne?
Kiedy Daniel S. dostał pierwszy aparat fotograficzny, nie przypuszczał, jak ważną rolę zajmie on w jego życiu. A wykonane przez niego zdjęcia – staną się cenną pamiątką dla wielu par, które zdecydowały się na ślub. Od fotografa zależy, czy pamiątka będzie prawdziwym dziełem sztuki, czy może tandetną. Zwłaszcza, że technika cyfrowa kusi możliwościami, a przy tym nietrudno o przekroczenie cienkiej granicy pomiędzy pięknem, a kiczem.
- Chętnie korzystam z nowin technicznych i funkcji zaawansowanego oprogramowania, ale pamiętam, żeby z tym nie przesadzać – mówi Daniel. – Fotografie mają oddać piękno chwili, kiedy dwoje ludzi ślubuje sobie miłość do końca życia, a nie pokazać, że ich autor posiada najwyżśzy stopień zaawansowania w obsłudze softu.
Jakie powinno być dobre zdjęcie ślubne? Jeśli zadać je pięciu różnym fotografom, dostaniemy pięć różnych przepisów na idealne zdjęcie.
- Zwracam uwagę na wiele szczegółów – opowiada Daniel. – Podczas przygotowań i ceremonii nie ma mowy o pozowaniu i powtarzaniu scen, dlatego muszę mieć zaufanie do sprzętu, który nie ma prawa zawieść. Ważne jest światło, miejsce, w którym stoję – wszystkie te aspekty muszą być przeanalizowane.
Podobnie jest z plenerem, zawsze ma przygotowany plan zdjęć, pomysł w jakich pozach ustawić młodą parę. A jak wygląda obróbka zdjęć u tego szczecińskiego fotografa? Fotograficzny romantyzm, czy może fotograficzny kubizm?
- Wiele zależy od samego zdjęcia. Czasami dochodzę do wniosku, że najlepszy efekt osiągnę przy minimalnej ingerencji w fotografię. A innym razem uważam, że nad jakimś zdjęciem warto dłużej popracować pod względem edytorskim – stwierdza Daniel S.
Wszystko po to, aby młoda para otrzymała w efekcie piękną pamiątkę ślubną, do której z przyjmnością będą wracać przez wiele lat, nie kiczowaty album, który trafi na dno najgłębszej szuflady. Picasso był malarskim geniuszem, ale czy ktoś chciałby wyglądać na ślubnych zdjęciach, jak bohaterowie jego płócien?
Bartosz Wieliczko (ze wskazówkami Daniela S. www.fotoroko.pl)






